bieszczady2019W dniach 30.09 - 02.10 klasa 2a pojechała na wycieczkę kulturoznawczo - turystyczną w Bieszczady. Opiekunami grupy byli: wych. Maciej Kędzior i p. Marta Schabowska. Uczestnicy jechali Małą i Dużą Pętlą Bieszczadzką pokonując około 760 km.

Pierwszym etapem był Przemyśl, nadgraniczne miasto o ponad tysiącletniej historii, tygiel kultury polskiej, ukraińskiej i żydowskiej. Uczniowie, prowadzeni przez miejscowego znakomitego znawcę tematu, zwiedzili Fort XII Werner Twierdzy Przemyśl, która była trzecią co do wielkości w Europie w czasie I wojny światowej. Zapoznali się z przebiegiem oblężenia Twierdzy, wyposażeniem i uzbrojeniem, a także z życiem codziennym żołnierzy w czasie trwających walk. Niejako w kontekście tego zwiedzania był etap następny – zapalenie znicza przy Pomniku Orląt Przemyskich. Uczniowie usłyszeli o bohaterstwie gimnazjalistów przemyskich, z których wielu oddało życie w obronie miasta w 1918 roku. Potem wszyscy udali się do przemyskiej Archikatedry, której historię i dzieła sztuki przybliżył kościelny katedralny p. M Łabuński. Chętni mogli wspiąć się na Wieżę Katedralną ( imponujące dzwony dzieła przemyskich ludwisarzy Felczyńskich oraz wielki zegar ),skąd rozciąga się przepiękna panorama miasta.
Po krótkim posiłku wycieczka skierowała się do pobliskiego Krasiczyna, renesansowo- manierystycznej rezydencji rodów Krasickich i Sapiechów. Podziwiano attyki pokryte płaskorzeźbami w stylu sgraffito, a na koniec uczniowie ( i nauczyciele ) okrążyli trzykrotnie miłorząb japoński, który podobno ma władzę spełniania życzeń. Przesądy przesądami, ale na wszelki wypadek…
Dalej przez serpentyny na Krępaku i w Leszczawie grupa dojechała na miejsce noclegu – Pensjonat Rancho w Wołkowyi nad Zalewem Solińskim, prowadzonym przez państwa Wojtanowskich. Gospodarze okazali się przemili, jedzenie smaczne, a pokoje wygodne.
We wtorek pogoda była znakomita na chodzenie po górach, więc zaraz po śniadaniu pojechaliśmy na Przełęcz Wyżnią, z której wspięliśmy się na Połoninę Wetlińską do Schroniska Puchatek. Na połoninach mocno wiało, przydały się kaptury i czapki. Siedzieliśmy dłuższy czas podziwiając widoczną dobrze Połoninę Caryńską, Rawki, jak też najwyższy bieszczadzki szczyt – Tarnicę.
Następnie był przejazd nad Solińską Zaporę ( robi wrażenie), zakupy wraz z posiłkiem w lokalnej karczmie i prawie godzinny rejs statkiem po jeziorze. Nadal wiał mocny wiatr, ale było słonecznie i ciepło. Fale załamywały się i pieniły zupełnie jak nad morzem. Po rejsie powrót na Rancho, kolacja i ognisko z pieczeniem kiełbasy.
Trzeci i ostatni dzień – po śniadaniu przejazd do Klasztoru ss. Nazaretanek w Komańczy.
W tym konwencie sióstr był internowany Prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński w latach 1955/56. To tu napisał Śluby Jasnogórskie Narodu Polskiego. Słuchamy prelekcji siostry-przewodniczki, zwiedzamy pokój Prymasa z pamiątkami po nim. Odwiedziny są bardzo na czasie – dochodzi wiadomość, że zapadła decyzja o jego beatyfikacji.
Po Komańczy czas na Sanok, piękne staropolskie miasto u podnóża Gór Słonnych. Jest tutaj wiele rzeczy do zobaczenia, ale mamy czas tylko na zwiedzenie zlokalizowanego w Zamku Muzeum Historycznego Miasta Sanoka. A w nim… przede wszystkim wystawa jednego z najwybitniejszych polskich współczesnych malarzy – Zdzisława Beksińskiego. ( może przyda się do matury?). Oprócz tego polscy koloryści( Pankiewicz, Boznańska) są nawet małe dzieła Pabla Picasso i Wasyla Kandińskiego. Duże wrażenie robi ekspozycja ikon, pochodzących w większości ze zrujnowanych bieszczadzkich cerkwi.
Po obiedzie kierujemy się na Kraków, pozostawiając za sobą piękne ziemie Bojków, Łemkow,Hucułów i polskich osadników. Wszyscy są w doskonałych humorach mimo, że właśnie zaczyna padać…

» Zapraszamy do galerii zdjęć

Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Ok